W hotelu praktycznie nie ma żadnych atrakcji ani animacji. Nawet przy basenie brakuje muzyki, przez co atmosfera wydaje się dość nudna. Koktajle są smaczne. Pokoje na pierwszy rzut oka wyglądają na dobrze wyremontowane, jednak w naszym pokoju nie było suszarki do włosów. Dobrze, że miałam własną, bo nie wiem, co bym bez niej zrobiła. Ciśnienie wody w łazience jest bardzo słabe, przez co umycie włosów jest naprawdę trudne. W łazience bardzo mocno czuć zapach kanalizacji. Brakuje również półek na kosmetyki, kubka na szczoteczki do zębów i podobnych udogodnień. Na plus można zaliczyć codzienne sprzątanie pokoju. Jedzenie rzeczywiście jest bardzo monotonne, tak jak pisali inni goście. Na śniadanie każdego dnia serwowano praktycznie to samo. Obiady i kolacje były nieco bardziej urozmaicone, ale wiele potraw regularnie się powtarzało. Jedzenie było zawsze ciepłe, więc pod tym względem nie mieliśmy żadnych zastrzeżeń. Plaża, która jest uznawana za hotelową, nie jest warta odwiedzenia. Wszystko wygląda na zaniedbane i zarośnięte. Obok leżaków znajduje się podmokły teren. Leżaki są takie same jak cztery lata temu – stare i podarte. Przy plaży bardzo głośno kumkają żaby. Wejścia do morza praktycznie nie ma, ponieważ przy brzegu znajdują się głównie wodorosty. Dlatego jeździliśmy na plażę Banana i niestety musieliśmy tam dodatkowo płacić za leżaki. Jest drogo, ale za to bardzo komfortowo i przyjemnie.
Translate